INTRO - D/E/PL STARTSEITE-D MONEY IS NOT EVERYTHING (D) STARTSEITE-ENG STARTSEITE-PL BIOGRAFIE-D Meta-Weiß BIOGRAFIE-D (2) BIOGRAFIE- ENG BIOGRAFIE- ENG (2) BIOGRAFIE- ENG (3) BIOGRAFIE-PL BIOGRAFIE-PL (2) BIOGRAFIE-PL (3) PROJEKTE - D PROJEKTE - ENG PROJEKTE - PL PUBLIKATIONEN I - D PUBLIKATIONEN I - PL PUBLIKATIONEN IIa - D PUBLIKATIONEN IIa - PL PUBLIKATIONEN IIb - D PUBLIKATIONEN IIb - PL PUBLIKATIONEN III - D PUBLIKATIONEN III - PL KONTAKT/IMPRESSUM - D KONTAKT/IMPRESSUM - PL HAFTUNGSAUSSCHLUSS HAFTUNGSAUSSCHLUSS - ENG AGB A ROOM - ENG A ROOM - ENG (2) AUSGELÖSCHTE BILDER - D AUSGELÖSCHTE BILDER - PL BERLINER - D BERLINER - PL BERLINER - ENG BERLINER VIDEO BESTANDSAUFNAHME - D BESTANDSAUFNAHME - D (2) BESTANDSAUFNAHME - D (3) BESTANDSAUFNAHME - D (4) BESTANDSAUFNAHME - D (5) BESTANDSAUFNAHME - PL BESTANDSAUFNAHME - PL (2) BESTANDSAUFNAHME - PL (3) BESTANDSAUFNAHME - PL (4) BESTANDSAUFNAHME - PL (5) BILDERTAUSCH - D DAS BETRIFFT DICH - D DAS BETRIFFT DICH - ENG DAS BETRIFFT DICH - PL DAS BETRIFFT DICH VIDEO - D ENKLAVE - D FRAGMENTATION OF MEMORY - D FRAGMENTATION OF MEMORY - PL FRAGMENTATION OF MEMORY - PL (2) FRAGMENTATION OF MEMORY - PL (3) GESPRÄCH IM GRÜNEN BEREICH MACH DIR DEIN EIGENES BILD MEDIATIONS - ENG NOT JUST THE BODY - D REKONSTRUKTION - D RETURN TO SENDER - D RETURN TO SENDER VIDEO - D THEY'VE JUST PULLED OVER THEY'VE JUST PULLED OVER - ENG UNSER GARTEN - D UNSER GARTEN VIDEO - D VIER TAGE LINZ - D VERKAUFSGALERIE - D VERK. Empty Images Unikate - D VERK. Empty Images 2001 - D WAS MACHT EIN TANNENBAUM ALLEIN MACHT - PL VERK. Georgi1 - D VERK. Georgi2 - D VERK. Georgi3 - D VERK. Georgi4 - D VERK. Georgi5 - D VERK. Georgi5b - D VERK. Georgi6 - D BESTANDSAUFNAHME - PL (3)Równocześnie ta forma pamięci jest najbardziej krucha i podatna na manipulacje, prowadzące do nadużycia pamięci i nadużycia zapomnienia. To one motywują do stawiania jednych pomników i burzeniu innych, pozwalają przemilczać niektóre fakty historyczne, by wyeksponować inne. Manipulacja pamięcią pozostanie formą relacji między rewindykacją pamięci a jej publicznymi manifestacjami, oznaczając, że w przestrzeń pamięci wdarła się ideologia i interesy polityczne. Nie oznacza to jednak, że powinniśmy wyłączyć pamięć czy żyć bez pamięci, bo na nas, kolejnych pokoleniach, spoczywa obowiązek wobec poprzedników. Jak przestrzega Paul Ricouer, bez pamięci o nich nie będzie nas w pamięci tych, którzy nadejdą po nas: „Obowiązek pamięci nie ogranicza się do zachowania materialnego śladu, pisanego lub innego, odbytych już faktów, ale żywi poczucie obowiązku wobec tych innych, [którzy] nie istnieją już, ale istnieli”. Obowiązek wyraża się w formie sprawiedliwości, jaką oddajemy naszym poprzednikom. To kwestia długu, jaki zaciągnęliśmy, a nie poczucia winy. Idea długu jest ściśle związana z ideą spuścizny: jesteśmy dłużnikami tych, którzy nas poprzedzili: „spłacić dług mówi filozof oznacza dokonać przeglądu spuścizny”. Schefferski przyjął koncepcję inwentaryzacji. Zaszedł do magazynów muzealnych, by dokonać przeglądu zebranych tam przedmiotów i dzieł sztuki. Dokonując szczególnego wyboru, przeniósł do sali ekspozycyjnej to, co bywa rzadko udostępniane zwiedzającym, co pokrył kurz czasu, co przedstawia sobą bezcenną wartość muzealną, albo dopiero czeka, by tej wartości nabyć. Wszystkie rzeczy i dzieła sztuki, ułożone w jednej sali muzealnej, z iście artystyczną konsekwencją, zamknięte za szybą, która nie tylko wprowadzała dystans między ekspozycją i odbiorcą, ale również wywoływała wrażenie obrazu skomponowanego według malarskich reguł, stworzyły w swoisty sposób własną wizję historii przez fakt, że ułożone zostały we względnym porządku historycznym, ale również dlatego, że historyczne wcielone zostało w zwyczajny, codzienny przedmiot.Czymże są te przedmioty zgromadzone w muzealnej sali? Te talerze, porcelanowe półmiski, fajki, narzędzia pracy, portrety, skrzynie etc.? Czy tylko muzealnymi eksponatami? Można powiedzieć, że Schefferski przeobraził je w martwą naturę, pozbawił muzealnego charakteru eksponując ich zapomnianą lub przez fakt zamknięcia ich w magazynach wycofaną wartość sentymentalną. To rzeczy zbierane przez lata, które z czasem nabrały wartości pamiątkowej, a potem muzealnej. Ktoś je przechował, ktoś je odnalazł, ktoś je zgromadził, ktoś sprawiał nad nimi pieczę. Ale nie znajdziemy wśród nich broszur, pamiątek z podróży, listów, fotografii, które są śladem konkretnych ludzi. Większość tego rodzaju zbieranych „drobiazgów” to szczególne relikty, resztki, ślady rzeczy dokonanych, widzianych, podziwianych. Nie mają one żadnej wartości obiektywnej, funkcjonalnej czy użytkowej, z wyjątkiem wartości kolekcjonerskiej, ale również znaczenia nacechowanego emocjami. Wydawać by się mogło, że za przedmiotami eksponowanymi w pracy Schefferskiego stoją anonimowi ludzie, o których życiu i emocjach nic już nie można powiedzieć. Równocześnie jednak tylko człowiek jest w stanie tym wszystkim - bardziej lub mnie potrzebnym, bardziej lub mniej użytkowym - przedmiotom, przydać wartości sentymentalnej, pielęgnować je w swoim prywatnym świecie, nawiązywać z nimi więź. W przestrzeni muzealnej stają się, w pewnym sensie, bezdomnymi obiektami, na którymi opiekę sprawuje już tylko kustosz zbiorów, dla którego nie stanowią one źródła tożsamości. A jednak te przedmioty wciąż wyzwalają emocje i wspomnienia. Czy Schefferski inwentaryzował przedmioty? Nie sądzę. W moim przekonaniu dokonał swoistej restytucji wspomnień.W trakcie przygotowywania ekspozycji obserwowałam pracownicę Muzeum , która wyniesione z magazynów, lekko zakurzone przedmioty, z najwyższą delikatnością czyściła wydobywając ich blask. Czuło się przyjemność, jaką sprawiało jej dotykanie tych rzeczy, które w jej rękach zaczęły emanować ciepłem i życiem. Poruszyła mnie opowieść jednej ze zwiedzających, która przytoczyła historię swojej babci. Ta jako mała dziewczynka, przesiedlona na tzw. Ziemie Odzyskane, wkradała się do opuszczonych poniemieckich domów, bawiła się znalezionymi zabawkami, po czym odkładała je na miejsce i wychodziła. Podobnych opowieści było więcej ich materialny ślad pozostał w ankietach. Nie ma różnicy między cynowymi misami eksponowanymi przez Heimatmuseum a cynowymi misami eksponowanymi w Muzeum Ziemi Lubuskiej. O ile mieszkańcy Grünberga, dzięki którym powiększały się zbiory muzeum, mogli bezpośrednio identyfikować z eksponatami, utożsamiać się z nimi i rozpoznawać w nich własną cząstkę, o tyle dzisiaj identyfikacja przyjmuje postać zapośredniczoną przez pamięć, a raczej wspomnienie. Wszystkie zgromadzone na wystawie przedmioty, stanowiąc swoisty zbiór, swoistą kolekcję, w taki lub inny sposób określały kiedyś czyjąś przestrzeń prywatną. Jakkolwiek ich przedłużony żywot w muzealnym magazynie powoduje, iż możemy doszukiwać się w nich czegoś więcej niż tylko świadectwa rozwijającej się kultury materialnej. Fakt, iż większość przedmiotów była w sposób naturalny związana z człowiekiem, określała jego życie codzienne, pracę i czas wolny, pozwala widzieć w nich rodzaj śladu, jaki ci, którzy odeszli, w nich i na nich pozostawili. Dlatego zgromadzone przedmioty metaforyczne ślady - wychodzą poza wszelkie uwikłania zewnętrzne, poza zgodność ze swym czasem historycznym. W istocie są pozbawione historycznego kontekstu, zaś wyrastając z określonego czasu historycznego, czas ten przekraczają. Najogólniej mówiąc, ślad jest formą pozostałości, niekoniecznie materialną, ale empiryczną, doświadczalną, fizyczną. Nie odsyła do siebie samego, lecz do tego, co egzystencjalne, a nawet metafizyczne. Od czasu platonizmu ślad odgrywa istotną rolę w próbach wizualizacji lub dotarcia do niewidzialnego. Dlatego burzy porządek zastanego świata, bo wskazuje to co inne, a zarazem oznacza przemijanie. W swej monumentalnej pracy Temps et Récit Paul Ricouer ujawnia jeszcze jeden aspekt śladu: podobieństwo znaku, bowiem ślad działa jak znak. Ślad znaczy, ponieważ coś skrywa, a skrywa, ponieważ coś znaczy. Dzięki takiemu spojrzeniu, ślad jawi się w podwójnej, nakładającej się na siebie perspektywie. Jako „kroczenie po śladach” oznacza „ideę pozostałości”. Natomiast jako znak, droga prowadząca od znaku do rzeczy, czytanie śladów oznacza odkrywanie podobieństwa, relacji między tym, co pozostaje a tym, co przemija. >> (4/5) << (2/5) ROLAND SCHEFFERSKIINWENTARYZACJA INTERVENTUR DE EN PL BIOGRAFIAPROJEKTYPUBLIKACJEGALERIAKONTAKT Um alle Inhalte sehen zu können, benötigen Sie den aktuellen Adobe Flash Player. |