INTRO - D/E/PL STARTSEITE-D MONEY IS NOT EVERYTHING (D) STARTSEITE-ENG STARTSEITE-PL BIOGRAFIE-D Meta-Weiß BIOGRAFIE-D (2) BIOGRAFIE- ENG BIOGRAFIE- ENG (2) BIOGRAFIE- ENG (3) BIOGRAFIE-PL BIOGRAFIE-PL (2) BIOGRAFIE-PL (3) PROJEKTE - D PROJEKTE - ENG PROJEKTE - PL PUBLIKATIONEN I - D PUBLIKATIONEN I - PL PUBLIKATIONEN IIa - D PUBLIKATIONEN IIa - PL PUBLIKATIONEN IIb - D PUBLIKATIONEN IIb - PL PUBLIKATIONEN III - D PUBLIKATIONEN III - PL KONTAKT/IMPRESSUM - D KONTAKT/IMPRESSUM - PL HAFTUNGSAUSSCHLUSS HAFTUNGSAUSSCHLUSS - ENG AGB A ROOM - ENG A ROOM - ENG (2) AUSGELÖSCHTE BILDER - D AUSGELÖSCHTE BILDER - PL BERLINER - D BERLINER - PL BERLINER - ENG BERLINER VIDEO BESTANDSAUFNAHME - D BESTANDSAUFNAHME - D (2) BESTANDSAUFNAHME - D (3) BESTANDSAUFNAHME - D (4) BESTANDSAUFNAHME - D (5) BESTANDSAUFNAHME - PL BESTANDSAUFNAHME - PL (2) BESTANDSAUFNAHME - PL (3) BESTANDSAUFNAHME - PL (4) BESTANDSAUFNAHME - PL (5) BILDERTAUSCH - D DAS BETRIFFT DICH - D DAS BETRIFFT DICH - ENG DAS BETRIFFT DICH - PL DAS BETRIFFT DICH VIDEO - D ENKLAVE - D FRAGMENTATION OF MEMORY - D FRAGMENTATION OF MEMORY - PL FRAGMENTATION OF MEMORY - PL (2) FRAGMENTATION OF MEMORY - PL (3) GESPRÄCH IM GRÜNEN BEREICH MACH DIR DEIN EIGENES BILD MEDIATIONS - ENG NOT JUST THE BODY - D REKONSTRUKTION - D RETURN TO SENDER - D RETURN TO SENDER VIDEO - D THEY'VE JUST PULLED OVER THEY'VE JUST PULLED OVER - ENG UNSER GARTEN - D UNSER GARTEN VIDEO - D VIER TAGE LINZ - D VERKAUFSGALERIE - D VERK. Empty Images Unikate - D VERK. Empty Images 2001 - D WAS MACHT EIN TANNENBAUM ALLEIN MACHT - PL VERK. Georgi1 - D VERK. Georgi2 - D VERK. Georgi3 - D VERK. Georgi4 - D VERK. Georgi5 - D VERK. Georgi5b - D VERK. Georgi6 - D BESTANDSAUFNAHME - PL (2)Z tej perspektywy Muzeum Ziemi Lubuskiej jako miejsce ekspozycji wystawy Schefferskiego nie jest miejscem przypadkowym. Pomocny w zrozumieniu tej nieprzypadkowości może być krótki rys historyczny: w 1920 roku, w ówczesnym Grünbergu powstało Stowarzyszenie Pielęgnacji Tradycji Regionalnej Miasta i Powiatu Zielonej Góry, powołane z myślą o powstającym muzeum, które formalnie ustanowione zostało w 1922 roku. O entuzjazmie mieszkańców wobec pomysłu świadczy fakt, iż pierwsze zbiory i pierwsza ekspozycja w całości opierały się na przedmiotach ofiarowanych przez mieszkańców oraz wypożyczonych od organizacji cechowych. Zbiory powoli rozwijającego się Heimatmuseum pierwotnie bliższe były izbie pamięci, zaś pierwsza wystawa Wunderkammer, o czym świadczy chociażby spis eksponatów: „60 płócien, wiele fotografii, 200 nowych książek, map, gazet, kalendarzy, 20 przywilejów cechowych, 70 sztuk sprzętu różnego, 60 narzędzi rzemieślniczych, w tym krosno tkackie, stara broń, chorągwie miejskie, 40 urn, monety, stare drzwi, lichtarze, meble, drobne rzeźby” . Heimatmuseum gromadziło swoje zbiory głównie w oparciu o donacje, rzadziej zdarzały się zakupy, a wśród cenniejszych odnotować należy zbiór wyrobów z cyny z przełomu XVIII i XIX wieku (które znalazły się też w ekspozycji Schefferskiego). W zbiorach zgromadzone zostały przedmioty związane z kulturą mieszczańską: sprzęt domowy, zastawy stołowe, drobne przedmioty domowego użytku, a obok sztuki użytkowej, obrazy rodzajowe, portrety, widoki miasta i okolic. Innym ważnym z perspektywy dnia dzisiejszego zespołem zbiorów były eksponaty związane z rzemiosłem, szczególnie rozwijanym w tym regionie tkactwem i winiarstwem. Pojawiały się również zabytki dotyczące pradziejów regionu, ilustracje krajobrazu, broń, średniowieczne kamienie hańbiące, minerały. W takim kształcie Heimatmuseum funkcjonowało do 1945 r., gdy zostało przejęte przez polską administrację i działało do 1948 r. już jako Muzeum Miejskie. Należy podkreślić, że w całości opierało się ono o dotychczasowe zbiory, co stało się głównym powodem jego zamknięcia. Muzeum zostało powołane na nowo po kilku latach, już posługując się dzisiejszym językiem „politycznie poprawione” i wzbogacone o nowe zbiory. A zatem dokonując pewnego uproszczenia, można powiedzieć, że Muzeum Ziemi Lubuskiej, powołane do istnienia ostatecznie bodajże w 1957 roku, powstało również na bazie przedwojennego a więc niemieckiego - Heimatmuseum, które funkcjonowało jako muzeum regionu, w znacznym stopniu gromadząc swoje zbiory dzięki darom przekazywanym przez osoby prywatne. Jeżeli przyjąć, że Heimatmuseum realizowało ideę małej ojczyzny, dokumentowało historię regionu, tej ziemi i ludzi z nią związanych, to powołane na jego miejscu Muzeum Ziemi Lubuskiej może być traktowane jako oczywista kontynuacja tej tradycji, o czym świadczy chociażby stała ekspozycja winiarska. Takie stanowisko zajął również Schefferski, wydobywając z muzealnych magazynów eksponaty, z których wiele swego czasu stanowiło stałą kolekcję Heimatmuseum. Przyjrzyjmy się eksponowanym na wystawie Schefferskiego przedmiotom: stare żelazka, lampy naftowe, świeczniki i lichtarze, cynowe naczynia, stare instrumenty muzyczne, talerze, półmiski, dzbany, filiżanki, urny, wagi aptekarskie, fajki, porcelanowe figurki, młoty, miski, sztućce, skrzynie cechowe, patery z porcelany miśnieńskiej, narzędzia pracy, obrazy, ramy, fragmenty nagrobków, rzeźby trudno wymienić wszystkie te eksponaty. Na pierwszy rzut oka to niemal Wunderkammer, albo targ staroci z tą istotną różnicą, iż tę ekspozycję cechuje dokładnie przemyślana idea. Można powiedzieć, że zgromadzone przedmioty reprezentują inny czas historyczny, więc w jakiś sposób w nich zamyka się przeszłość i wszystko to, co w nią wpisane. Czym jednak różnią się cynowe naczynia w Heimatmuseum od cynowych naczyń, które Schefferski włączył do swojej pracy? To przecież te same eksponaty muzealne, i nie zmienia ich ani przynależność państwowa, ani muzealny numer inwentaryzacyjny. Pojawia się tu zatem kluczowe pytanie: czym jest przedmiot, który używany - a więc w jakimś sensie żywy i nacechowany - w końcu staje się obiektem muzealnym, czekając na to, by z czasem stać się oglądanym i podziwianym eksponatem? Z perspektywy tego pytania na pracę Schefferskiego można spojrzeć również jak na krytyczny dyskurs z ideą muzeum i muzealnego eksponatu, który bliższy staje się rozważaniom z zakresu estetyki przedmiotu czy też estetyki wspomnienia, niż metodologii muzeum. Oczywiście warunkiem poszukiwania odpowiedzi jest założenie, że muzeum nie jest traktowane jako instytucja kulturalna, lecz jako przestrzeń zgromadzonej pamięci.Natychmiast pojawia się pytanie: jakiej formy pamięci? Czy pamięci zbiorowej, stosowanej (jak ją nazywa Paul Ricoeur w książce La memoire, lhistorie loubli), poprzez którą wyraża się historia, czy jednostkowej, indywidualnej, która zawierzyła wspomnieniu? Pamięć istnieje na dwa sposoby: jako forma uwieczniająca, monumentalizująca, jak podpowiada Walter Benjamin, niewątpliwie idąc śladem Nieztscheańskiego rozróżnienia na monumentalizujący, antykwaryczny i krytyczny stosunek do historii. Poświęcona najczęściej jakiemuś wydarzeniu, bohaterowi, walce, przybiera charakter pamięci o czymś. Drugi rodzaj pamięci to wspomnienie, ulokowane w krótkotrwałej pamięci narratora, rodzaj reminiscencji, obejmującej wielość rozproszonych zdarzeń i wątków. Odróżnić należy zatem pamięć zbiorową od indywidualnej, jednostkowej, pamięć od wspomnienia, w takim zakresie, w jakim pamięć staje się wyrazem historii, a wspomnienie niezbędnym elementem tradycji.Pamięć uwieczniająca podlega procesom historii, lubuje się w stawianiu pomników, muzeów, zabytków kultury wskazując ważność pewnych momentów historycznych, po to by je upamiętnić i podkreślić ich ważności dla pamięci zbiorowej. Funkcjonuje zatem jako spuścizna przeszłości lub symbolika historii oficjalnej, wyznaczając sfery historycznej i społecznej ważności. Najbliższe tej pamięci pomniki w szerokim sensie - kreują swoisty obraz w miejsce faktu historycznego (być może najbardziej trywialnym przykładem jest „Bitwa pod Grunwaldem“). Ujmując to inaczej, można powiedzieć, że pamięć uwieczniająca posługuje się obrazem, który podlega interpretacji - czasowej, ideologicznej. Obraz jako forma wyobrażenia oferowanego w miejsce wspomnienia, z czasem coraz bardziej jednak pozbawiany jest swojego kontekstu. To samo można powiedzieć o pomnikach, ustawianych w przestrzeni miejskiej, najczęściej „ku pamięci”. To pamięć stosowana, by się odwołać do Ricouera, wyuczona i celebrowana publicznie, która jest pamięcią historii oficjalnej. To prawo historii, która równie łatwo stawia pomniki, jak je burzy i sprawia, że najczęściej świętu jednych odpowiada żałoba innych. >> (3/5) << (1/5) ROLAND SCHEFFERSKIINWENTARYZACJA INTERVENTUR DE EN PL BIOGRAFIAPROJEKTYPUBLIKACJEGALERIAKONTAKT Um alle Inhalte sehen zu können, benötigen Sie den aktuellen Adobe Flash Player. |